Hotel ma na dachu dumne trzy gwiazdki, co ma z daleka oznaczać "nad basenem są trzy parasole !". W naszym pokoiku 2 osobowym o pow. aż 9 m2 +1 m2 przy szafie, w której dyndał nie wiadomo po co cały 1 wieszak panowała za to miła atmosfera celi. Po 4 dniach już całkiem przestaliśmy obijać boleśnie nogi o kanty łóżka, które zajmowało prawie całą powierzchnię pokoju. Ucieczka na balkon nie pomagała z powodu braku na balkonie jakichkolwiek fotelików lub krzesełek do wypoczynku. I to całe szczęście, bo dzięki temu mieliśmy raczej prosty wybór leżeć na łóżku lub stać na balkonie. Szczęście, że nie było tych foteli, bo i tak nie byłoby jak napić się kawy albo herbaty na balkonie. W ogóle nie można było napić się czegokolwiek gorącego - w celi noclegowej dla wczasowiczów nie było czajnika, kubków czy filiżanek. Kawa była dostępna tylko płatna 2,5 - 3 blv w barze do godz.22 po zawołaniu Pana Powolnego, a herbata ( kto tam pije herbatę !) wyłącznie rano w tak zwanym "bufecie szfeckim za to zimnym" za darmo bo w maleńkich plastikowych kubeczkach od Daru Natury. Po 22. tylko paciorek i spać. Albo sprzątać. Tak aby rano było jak znalazł. Nie był to wielki wysiłek. Oczywiście, jak na pobyt w h o t e l u. Przypominam powierzchni do sprzątania było 9 - 4 m2 łóżka. Może z powodu nędzy tej powierzchni Pan Bóg wygnał z tego raju panie od sprzątania. Poszły sobie precz po pierwszym dniu. Całe szczęście, że już nie wróciły ani razu, bo może wymieniłyby na złość ręczniki albo pościel i trzeba by o nie dbać. A tak po dwóch dniach wszystkie ręczniki, czyli po jednym na twarz nam wisiały. To znaczy nie mogły tak do końca wisieć, bo na balkonie nie było стойка за сушене на пране, czyli po naszemu suszaki. A teraz konkurs.Nie czytając tego tekstu od początku wymień 7 szczegółów, którymi różni się hotel Raj od przyzwoitego hotelu trzygwiazdkowego. Dla tych, co niczego nie zapamiętali jeden dodatkowy szczegół pocieszenia: w łazience mieliśmy świeżo zdemontowaną kabinę prysznicową, ale na szczęście nie usunięto po niej pozostałości cementu i kleju na posadzce oraz ostrych aluminiowych kształtek na ścianach. Dzięki temu mogliśmy bez obaw stać pod prysznicem we właściwym miejscu bez konieczności wachlowania jakimiś plastikowymi drzwiami, a sprzątać i tak mieliśmy przypominam posprzątane na rano. I to by było na tyle.